Back to Top

Prywatyzacja szpitali: CZY LEYKO COŚ WYJAŚNIŁ?

Jedyny w Polsce PiS-owski zarząd województwa rozpisał przetarg którego skutki łatwo przewidzieć. Szpitale publiczne mają stać się podmiotami myślącymi przede wszystkim o zysku, co zawsze odbywa się kosztem pacjentów i personelu. W swoich przedwyborczych obietnicach PiS zapowiadało coś dokładnie odwrotnego.

Pani redaktor Moraniec z “Super Nowości” była łaskawa skierować do samego Leyko Tomasza, rzecznika marszałka nasze pytanie, czy pojawienie się firmy Know How oznacza, że zarząd województwa rozważa prywatyzacje w ochronie zdrowia. Szkoda tylko, że red. Moraniec dała się tak łatwo zbyć odpowiedzią Leyki, iż zarząd nie ma takich zamiarów, a prowadzony przetarg w którym słynna spółka Know How złożyła ofertę ma na celu wyłonienie firmy consultingowej która przygotuje wnioski na kredyty restrukturyzacyjne dla zadłużonych szpitali.

Ufając w profesjonalizm red. Moraniec nie wątpimy, iż przed zadaniem pytań Leyce przestudiowała dokumenty dotyczące sprawy - w szczególności specyfikację istotnych warunków zamówienia (siwz). W tej sytuacji trudno nie zapytać, czemu dziwna odpowiedź Leyki nie została skonfrontowana z jej treścią?

W siwz czytamy: „Przedmiotem zamówienia jest wykonanie i dostarczenie Opracowań eksperckich: a/ Program rozwoju szpitali nadzorowanych przez Województwo Podkarpackie, w okresie do 2030 r. /.../, b/ Programów naprawczych dla Podmiotów leczniczych /.../„. Dalej tylko odnośnie tego drugiego punktu stwierdza się, iż „podmioty lecznicze użyją Programów naprawczych jako załączników do wniosków o uzyskanie długoterminowych kredytów restrukturyzacyjnych”. A więc długoterminowe programy rozwoju (do 2030 roku!) zostały zamówione w jakimś innym celu. Aż się prosiło zapytać - jakim?

Druga rzecz jaka rzuca się w oczy przy przeglądaniu dokumentów zamówienia, to ciągłe, wielokrotne zmiany terminu otwarcia ofert. Jakie były tego przyczyny? Wygląda to dość dziwnie. Aż się prosi, żeby zapytać o to Leykę.

A teraz kwestia najważniejsza. Czy prywatyzacja odbędzie się przez oddanie całych szpitali, czy tylko zarządzanie poszczególnych szpitali, a może „tylko” strategiczne zarządzanie wszystkimi - to z pewnego punktu widzenia wszystko jedno. Zarząd województwa zwraca się do prywatnych firm, by powiedziały im, jak zoptymalizować koszta np. w takich zakresach: „optymalizacja zatrudnienia w komórkach organizacyjnych szpitala (restrukturyzacja zatrudnienia)”, „zmiany organizacyjne i strukturalne zmierzające do efektywnego zarządzania zasobami ludzkimi”, itd. „Wykonawca wskaże sposoby poprawienia wskaźników efektywności ekonomicznej Podmiotów leczniczych w obszarach zwiększenia przychodów, optymalizacji kosztów wytworzenia usług zdrowotnych, zbilansowania przychodów z kosztami wytworzenia usług zdrowotnych, zbilansowania przychodów z kosztami wytworzenia usług zdrowotnych, oraz restrukturyzacji zadłużenia” - to bardzo charakterystyczne, że w tym bardzo zekonomizowanym języku nawet nie wspomina się, iż wszystko to nie może się odbyć kosztem jakości leczenia (leczenia - czyli językiem zarządu województwa - „wytwarzania usług zdrowotnych”).

Ponieważ kilka takich opracowań w życiu widzieliśmy, to z góry możemy powiedzieć, jak odpowiedzą firmy myślące kategoriami rynkowymi na takie pytania: należy obniżyć zatrudnienie i wynagrodzenie pielęgniarek i lekarzy, zmniejszyć ilość personelu na dyżurach - itd. To znaczy przede wszystkim ciąć koszty po stronie personelu i pacjentów. Takie czysto rynkowe podejście do ochrony zdrowia jest możliwe. Problem tylko w tym, iż naczelnym postulatem PiS-u było, iż szpitale nie mogą działać z głównym celem uzyskiwania zysku. Tymczasem zarząd jedynego województwa rządzonego w Polsce przez PiS idzie dokładnie w takim kierunku. Wszystko jedno, czy na końcu sprzedadzą szpitale podmiotom prywatnym, powierzą tylko takim podmiotom zarząd szpitalami - czy sami po prostu zaczną zarządzać szpitalami według czysto komercyjnych zasad których się od takich firm nauczą. PiS po prostu nie to obiecywało. Szpitale miały zacząć przede wszystkim leczyć, a nie przede wszystkim zarabiać czy oszczędzać pieniądze. Szkoda, że red. Moraniec o to nie zapytała zwłaszcza, że Ortyl jest nie tylko marszałkiem województwa, ale i szefem PiS w okręgu!

Obawy o to, co tak naprawdę PiS-owski zarząd województwa zamierza zrobić ze szpitalami wzrastają, jeśli przeanalizować to, co robili w innych sytuacjach. Powróćmy do naszej ulubionej budowy CWK. U zarania tej inwestycji, jeszcze za poprzedniego zarządu (PO-PSL) ktoś wymyślił, żeby wpompować dziesiątki milionów złotych publicznych pieniędzy w to przedsięwzięcie (jakby nie było poważniejszych potrzeb - np właśnie w ochronie zdrowia...). Jednak jak wynika ze sporządzonego wówczas studium, po wybudowaniu w ciągu kilku lat budynek miał się zacząć sam utrzymywać. W 2013 roku władzę w województwie przejęło PiS z Ortylem na czele. Nie tylko nie poddano kontroli samej inwestycji, ale koszty szybko zaczęły rosnąć o kolejne dziesiątki milionów złotych a na końcu... województwo oddało obiekt do zarządzania prywatnej firmie. No i okazało się, że dopłacać trzeba będzie co rok prywatnej firmie też po wybudowaniu, a władze województwa nawet jak organizują swoją imprezę w obiekcie, to nie mają nawet dostępu do kuchni i wszystko muszą kupować jak każdy inny klient. W tym świetle pytanie, co zarząd województwa zamierza w sprawie szpitali, robi się chyba jeszcze bardziej zasadne? Po co rozpisano ten konkurs? Z samego siwz wynika, że nie tylko w celach consultingowych - czym teraz nieudolnie usiłuje zasłaniać się Leyko.

Może red. Moraniec zada dalsze pytania panu Leyce? Leyko oznajmił już dawno, że na nasze pytania nie będzie odpowiadał, więc mu nawet nie wysyłamy. Ale czy naprawdę my zadajemy pytania bezsensowne?

Przecież Ortyl wcale nie zapowiadał prywatyzacji CWK, tylko po prostu to zrobił: oddał na kilkanaście lat zarządzanie obiektem za 180 mln prywatnej spółce bez kapitału, bez doświadczenia, bez zasobów i jeszcze zamiast zysków dla województwa zgodził się na dopłacanie milionów do tego “interesu”. Skoro było na to przyzwolenie radnych Sejmiku, to kto Ortylowi zabroni sprywatyzować szpitale?