Back to Top

POŁĄCZENIE SZPITALI W RZESZOWIE - PO CO?

W poniedziałek 26 września 2016 roku przed samą sesją sejmiku odbędzie się bardzo ważne posiedzenie komisji zdrowia Sejmiku w sprawie połączenia szpitali w Rzeszowie: Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 1 im. Chopina i Podkarpackiego Centrum Chorób Płuc.

W kuluarach poprzedniego posiedzenia komisji, a potem w kolejnych dniach rozmawiano o wielu interesujących kwestiach. Tylko jakoś nikt nie miał odwagi postawić ich publicznie. W takim razie my to robimy. Niestety, nie możemy podać od kogo usłyszeliśmy o poszczególnych interesujących sprawach, ale chyba w tej sytuacji też nikt nie będzie miał nam za złe, że wzięliśmy na siebie ich upublicznienie. W każdym razie liczymy, że poniedziałkowe posiedzenie komisji przyniesie odpowiedź na poniższe pytania. Zarząd województwa nie będzie już dłużej udawał, że ich nie zna, a być może ktoś z radnych zechce powiedzieć, faktycznie to interesujące kwestie i przed decyzją o połączeniu szpitali opinia publiczna powinna poznać odpowiedzi.

W dzisiejszym wywiadzie dla Radio Rzeszów Władysław Ortyl powiedział, w najbliższych dniach będzie o połączeniu szpitali rozmawiał również z Prezesem Kaczyńskim. W takim razie pytania przesyłamy również do Prezesa PiS. Wydaje nam się, kilka z tych spraw Prezesa z pewnością zainteresuje i może będzie chciał wysłuchać wyjaśnień Ortyla - np. o zaskakujące zatrudnianie osób z ekipy PO, czy o to, czemu wygląda na to, na Podkarpaciu nie tylko nie ma zainteresowania wyjaśnieniem nieprawidłowości z czasów rządów PO, ale wręcz widoczne jest dążenie, by sprawie ukręcić łeb.

 

PO CO NAPRAWDĘ JEST ROBIONE
POŁĄCZENIE SZPITALI W RZESZOWIE?

POSTĘPOWANIE W PROKURATURZE. W kwietniu br. zarząd województwa złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku ze sposobem działania NFZ w ostatnich latach. M. in. chodziło o to, że NFZ tendencyjnie traktował Podkarpackie Centrum Chorób Płuc (PCChP) i mogło to być działania intencjonalne, zmierzające do zniszczenia tego szpitala, a następnie przekazania jego kontraktu i lekarzy podmiotowi prywatnemu. Nieoczekiwanie postępowanie w tym zakresie zostało umorzone przez Prokuraturę Rejonową dla Miasta Rzeszowa. Zarząd województwa zażalenia na to postanowienie nie złożył. Jak wytłumaczyć tę sytuację? Kilka miesięcy temu zarząd województwa widział nieprawidłowości w działaniu NFZ, szkody wyrządzone PCChP (skoro złożono zawiadomienie) - a teraz zarząd tego już nie widzi (skoro nie złożono zażalenia), a szpital postanowiono zlikwidować. Jednocześnie zarząd nie umie pokazać przekonujących dokumentów finansowych uzasadniających zlikwidowanie PCChP, czym udowadnia, iż tak naprawdę przyczyny likwidacji szpitala są inne, niż finansowe. Czy nie chodzi po prostu o to, że zniknięcie PCChP jest niezbędne, by ostatecznie zamknąć sprawy nieprawidłowości działań Oddziału NFZ w Rzeszowie za czasów PO (nie będzie poszkodowanego)? Czy ktoś z obecnie rządzących województwem podkarpackim nie życzy sobie rozliczenia PO z ich działalności?

NFZ NIC NIE WIEDZIAŁ. Jak to się stało, że nowy dyrektor Oddziału NFZ Robert Bugaj nic nie wiedział o postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę w sprawie wcześniejszego działania podkarpackiego oddziału NFZ? Przecież to właśnie nowy dyrektor powinien przede wszystkim być zainteresowany sporządzeniem bilansu otwarcia tak, by nie obciążały go nieprawidłowości spowodowane przez jego poprzedników? Jest to pytanie do obu stron - tak nowej dyrekcji Oddziału NFZ jak i do Prokuratury dla Miasta Rzeszowa - jak to się stało, że nie doszło do współpracy miedzy nimi w tej sprawie, tylko postanowiono o umorzeniu postępowania?

URZĘDNICZKA Z PO. Kilka miesięcy temu do pracy w Urzędzie Marszałkowskim została przyjęta osoba, która wcześniej piastowała wysokie stanowiska w ministerstwach za czasów rządu PO. Uczestniczyła tam w wątpliwy sposób w istotnych z punktu widzenia kraju sprawach (kwestie energetyczne). Po utracie władzy przez PO została zatrudniona w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie (rządzonym już przez PiS) i to ona (na dodatek niezbyt zgodnie z właściwością departamentu, w którym formalnie pracuje) została skierowana do PCChP celem sporządzenia analiz ekonomicznych, które zapewne miały się stać dla zarządu podstawą dla przeprowadzenia likwidacji PCChP. To wszystko to taki dziwny zbieg okoliczności? Czy ta zaufana osoba PO nie została skierowana do PCChP właśnie z misją przygotowania likwidacji PCChP dla zamknięcia problemów z rozliczaniem poprzednich władz NFZ? Na dodatek osoba ta miała ponoć poważny udział w innej nie wyjaśnionej do dziś sprawie - zakupu “Kasztanowego Dworu” w Rymanowie-Zdroju.

ŁĄCZENIE STANOWISK. Zgodnie z zapowiedzią dyr. Wiśniewskiego podczas posiedzenia komisji, będzie łączenie stanowisk. O jakie stanowiska chodzi, czy istnieje lista takich stanowisk? Rozstrzygnięcie, czy poszczególne stanowiska mają objąć pracownicy Szpitala nr 1, czy PCChP, powinno być dokonane przed połączeniem. Po połączeniu dyr. Wiśniewski niewątpliwie będzie mieć tendencje do premiowania pracowników swojego dotychczasowego Szpitala nr 1 a pracownicy “płucnego” nie chcą zdać się całkowicie na jego wolę - a tak będzie po połączeniu.

DYMISJA DYREKTORA. Czy istnieje plan, by jeszcze przed sesją zdymisjonować dyrektora Hydzika i objęcia funkcji dyrektora Płucnego przez Wiśniewskiego? Tak, jak było to robione przy połączeniu w Przemyślu? Wskazywałby na to harmonogram działań połączenia - dyrektor Hydzik jest w nim całkowicie nieobecny, na sesji sejmiku informacje o szpitalu PCChP będzie przedstawiał dyrektor Wiśniewski, kierujący przecież Szpitalem nr 1. Według informacji, które przeciekają z Urzędu Marszałkowskiego, zarząd województwa ma właśnie taki plan.

DŁUGI W PARABANKACH. Podczas posiedzenia komisji jako jeden z powodów konieczności połączenia szpitali przedstawiano (Ortyl i Wiśniewski) potrzebę wyeliminowania toksycznych długów (takich, które szpitale mają w parabankach). Tymczasem PCChP ma podobno takich długów tylko na niezbyt znaczącą relatywnie kwotę ok. 3 mln. Ile takich długów ma Szpital nr 1? Czy to nie jest tak, że szpital “płucny” ma być poświęcony tylko po to, żeby korzystniej wyglądał wniosek kredytowy do banku, a sam kredyt zostanie wykorzystany przede wszystkim na rzecz Szpitala nr 1? Nikt oficjalnie nie przedstawił, który z łączonych szpitali ma “toksyczne” długi i na jaką kwotę, a mimo to argument restrukturyzacji takiego zadłużenia jest wciąż podnoszony.

KOLEJNY KREDYT. W przedstawionych dokumentach całkowicie brak wyjaśnienia, na co ma być przeznaczony otrzymany kredyt. To dziwne, bo przecież napisanie jakiegokolwiek, nawet wstępnego wniosku, niewątpliwie wiązało się z koniecznością przedstawienia takich informacji bankowi.
SZPITAL NR 1 ZWIĘKSZA ZADŁUŻENIE. Marszałek Ortyl w swoich wystąpieniach kilkukrotnie nazwał sytuację finansową PCChP dramatyczną. Niejako w kontrze przedstawia sytuację Szpitala nr 1 jako zadowalającą, wskazując, na pomniejszenie kwoty jego zobowiązań wymagalnych. Uprawia tym samym swoistą żonglerkę finansową, przemilczając fakt, że ogółem kwota zobowiązań tegoż szpitala wzrosła w ciągu roku z 51,5 mln aż do 66,2 mln. Nie wyrywkowa, a całościowa analiza raportów wskazuje, że Szpital nr 1 mający wchłonąć PCCP wciąż powiększa swoje zadłużenie (wg danych w materiałach przygotowanych na sesję sejmiku)

ROLOWANIE KREDYTÓW. Porównanie ujawnionych danych finansowych obydwu szpitali wiedzie do wniosku, że wynik PCChP poprawia się. Wynik Szpitala nr 1 poprawia się, ale tylko jak chodzi o zobowiązania wymagalne. Natomiast o kilkanaście milionów wzrosły zobowiązania długoterminowe. Może z tego wynikać, iż wymagalne zobowiązania Szpitala nr 1 zostały po prostu zrolowane. Pytanie, na jakich warunkach, kiedy i przez jaką instytucję finansową?

INTENCJE BEZ MINISTRA. Na specjalnej konferencji poinformowano o podpisaniu listu intencyjnego ws. przejęciu przez Uniwersytet Szpitala nr 1 po wchłonięciu PCChP. Jednak, jak widzieliśmy w materiałach medialnych, stroną tego porozumienia nie było Ministerstwo Zdrowia. Rodzi się pytanie, czy w takim razie z Ministerstwem uzgodniono już, że przejmie finansowanie szpitala, od kiedy ma to nastąpić, jaka jest wysokość finansowania, a przede wszystkim: co stanie się z obecnym zadłużeniem - zwłaszcza bardzo dużym zadłużeniem Szpitala nr 1? Czy całe przedsięwzięcie nie polega na tym, że samorząd województwa chce przepchnąć zadłużony szpital do Uniwersytetu? Jakie są powody, by twierdzić, że generujący co roku duże straty Szpital nr 1 po przejęciu przez Uniwersytet zacznie działać lepiej - a jeśli tak się nie stanie, to jak sobie z tym poradzi Uniwersytet? 


****

Po ostatnim posiedzeniu komisji zdrowia dyrektor Wiśniewski, który miał być fundamentem restrukturyzacji służby zdrowi, ponoć tajemniczo zniknął.
Najprawdopodobniej znajduje się na zwolnieniu lekarskim. Czy stan zdrowia dyrektora pozwoli mu na dalsze prowadzenie zadań powierzonych przez marszałka?