Back to Top

PIS PO JEDNO ZŁO - W RZESZOWIE NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO

Pan
Jarosław Kaczyński
Prezes
Prawo i Sprawiedliwość

 

Bytności Pana Prezesa w Rzeszowie były dla nas zawsze okazją do zrobienia jakiejś manifestacji, czy innego publicznego wyartykułowania poglądu, PiS niczym nie różni się od PO. Pan Prezes raczej każdorazowo dostrzegał naszą obecność i mógłby się poczuć zlekceważony brakiem nas przy dzisiejszej wizycie Pana Prezesa. Niestety, KOD i temu podobne twory zepsuły nam zabawę. Jako środowisko o poglądach zdecydowanie katolicko-konserwatywnych nie możemy pozwolić Panu Prezesowi na łatwe skwitowanie naszej akcji, że to UB-ecy i wymagający specjalnej troski lewacy. Innymi słowy nie możemy niestety zgodzić się na wepchnięcie nas w ręce KOD. Z tego powodu tym razem musimy poprzestać na piśmie do Pana Prezesa. Prosimy o wybaczenie naszej nieobecności podczas dzisiejszych obchodów. Tym bardziej, że spotkanie ogłoszono jako zamknięte dla mediów i osób spoza PiS.

Postaramy się za to bardzo merytorycznie pokazać, jak ładnie życie dowodzi prawdziwości naszego poglądu, PiS niczym nie różni się od PO - a w czwartym roku rządzenia PiS Podkarpaciem widać to naprawdę świetnie. PiS weszło w pełni w buty poprzedników. Żadne patologie nie zostały rozliczone. Wszystko jest, jak było. Stale wspominamy wywody Pana Prezesa wygłoszone w Klubie Ronina o niegodziwości poglądu utożsamiającego PiS z PO. Z olbrzymią satysfakcją obserwujemy gdy fakty pokazują, jak bardzo Pan Prezes raczył mylić się w tamtym wystąpieniu.

Do rzeczy. Pomnikiem współpracy PiS i PO na Podkarpaciu jest Centrum Wystawienniczo-Kongresowe w Jasionce. Ten pomnik wyrzucania w błoto unijnych pieniędzy był początkowo budowany przez PO i PSL. Jeśli ktoś rzeczywiście chciałby odsłonić układ podkarpacki (obecnie rządzący z PiS tak na szczeblu wojewódzkim, jak i ogólnopolskim oczywiście takiego zamiaru nie mają) - to analiza sposobu powstawania tej inwestycji dostarczyłaby zapewne kapitalnej wiedzy dla osłonięcia wielu interesujących mechanizmów. Oczywiście, gdy PiS przejęło władzę w regionie w roku 2013 niczego takiego nie zrobiło, kontynuując po prostu to, co robili poprzednicy, a nawet potęgując pewne działania, co zaowocowało zmarnowaniem dalszych kilkudziesięciu milionów złotych.

Wszyscy (taki PiS, jak i PO) tak bardzo zainteresowani byli - nazwijmy to eufemistycznie - różnymi sprawami, które można zorganizować przy okazji tej budowy, że o samej budowie trochę zapomnieli. Powstał budynek z wklęsłym dachem, ale zapomniano o odpowiedniej ilości odpływów wody deszczowej. Gdy sprawa się rypła i woda zalała podziemny garaż, po cichu dokonano przebudowy instalacji. Zrobiono to jednak tak sprytnie że okazało się, z formalnego punktu widzenia jest to... samowola budowlana. Trzeba zaznaczyć, o samowoli budowlanej orzekły organy na poziomie powiatowym - a w powiecie też rządzi PiS. Jaka musiała być skala uchybień, skoro rządzony przez PiS powiat uznał, nie ma innego wyjścia, niż wytknąć samowolę budowlaną rządzonemu przez PiS województwu?

Nas zainteresowała pewna szczególna kwestia dotycząca tej sprawy. Jak formalnie jest możliwe, środki publiczne zostały wydane na coś, co okazało się samowolą budowlaną? Jak przebiegał przetarg, procedury zamówień publicznych, coś takiego w ogóle mogło się stać? Akurat dwa dni temu minął termin, w którym zgodnie z ustawą dokumenty powinny były zostać nam udostępnione. Przewidując jak to będzie, zapytanie wysłaliśmy do zarządu województwa i do podlegającej temu organowi RARR S. A. w Rzeszowie. Zgodnie z naszym przewidywaniem zarząd województwa odpowiedział nam, nic nie wie o przetargu, bo procedury wykonywała RARR S. A. A RARR S. A. po prostu w ogóle nam nie odpowiedziała. Ale jedno jest już pewne - faktury za te roboty zostały wystawione na... Województwo.

Oczywiście, nie mamy najmniejszych wątpliwości, iż PiS nie zamierza nic zrobić z tą sprawą i dalej będzie kontynuować to, co tak pięknie rozpoczęła PO z PSL-em. Sprawie samowoli budowlanej z większymi lub mniejszymi problemami jakoś ukręci się łeb w dalszych procedurach administracyjnych (choć my spróbujemy tego pilnować). Jeśli piszemy o tym do Pana Prezesa, to wyłącznie w jednym celu. Jak wszystko na świecie, tak rządy PiS kiedyś się skończą. Wtedy trzeba będzie po raz kolejny spróbować pokazać ludziom, iż PiS i PO niczym się od siebie nie różnią - a jeśli chcemy prawdziwej dobrej zmiany w naszym kraju, to zmienić trzeba przede wszystkim całą klasę polityczną, która od ponad ćwierć wieku raczej średnio szczęśliwie (tam gdzie ma realny wpływ na decyzje, a nie jest unoszona tylko geopolityką) rządzi Polską.

Mamy nadzieję, że przed następną wizytą Pana Prezesa w Rzeszowie KOD już się wypali, i będziemy mogli wystąpić przed Panem Prezesem tak, jak dotychczas - bez zagrożenia utożsamienia z KOD-em. Jesteśmy spokojni, iż do tego czasu podkarpacki PiS na czele z Ortylem Władysławem dostarczy nam wielu kolejnych smakowitych argumentów za tym, iż od PO nie różnią się niczym.

Do zobaczenia Panie Prezesie!