Back to Top

31 SEKUND

TEGO MEDIA NIE POKAŻĄ: JAK STAROSTA Z MINISTREM ROZMAWIAŁ [video]
Ujawniamy pełny zapis spotkania starosty mieleckiego z ministrem zdrowia

Film z sejmowym wystąpieniem starosty Tymuły doczekał się ponad 25 tys. wyświetleń. To jednak nie koniec. Gdy już o wystąpieniu sejmowym starosty stało się głośno, on sam pochwalił się poprzez lokalne media, że pojechał do Warszawy, by spotkać się z samym ministrem zdrowia Radziwiłłem.

Nasze wątpliwości wzbudziła jednak pewna okoliczność: wszystkie zdjęcia mające obrazować to spotkanie na szczycie pochodzą... z Sejmu.

Ale tak się składa, że sejmowa kamera cały czas pracowała! Bez problemu odszukaliśmy fragment, na którym Tymuła ściska dłoń ministra Radziwiłła, podaje swój telefon dyrektorowi Kwaśniewskiemu, a on wykonuje te zdjęcia, które potem mogliśmy oglądać na mieleckich portalach jako płatne ogłoszenie starosty.

Jeśli starosta spotykał się dodatkowo z Radziwiłłem w resorcie, zapewne odnotowały to stosowne księgi. Jeśli w innym miejscu, zapewne wykorzystał okazję dla zrobienia lepszych zdjęć, niż tych na sali komisji. W każdym razie starosta powinien chyba poinformować: jak to dokładnie z tymi spotkaniami było?

W tej sytuacji trudno nie postawić pytania: czy wszystkie te ważne ministerialne rozmowy, którymi chwalił się Tymuła, odbyły się w przerwie posiedzenia komisji? Po to Tymuła pojechał do Warszawy?
Bo jeśli tak, to cała ta akcja trwała 31 sekund...

Mamy uwierzyć, że w tym czasie Tymuła załatwił wszystko dla mieleckiego szpitala? Jeśli wszystko, po co pojechał Tymuła z dyrektorem szpitala do Warszawy, to niesławne wystąpienie na komisji oraz ściskanie rąk i robienie zdjęć w przerwie - to starosta powinien chyba powoli zacząć myśleć o dymisji.

Niektórzy uważają, że w polityce można próbować robić ludzi w konia, jednak wtedy trzeba uważać, żeby nie robić tego pod okiem kamer utrwalających, co rzeczywiście się wydarzyło.

Jak oglądam ten film, to odnoszę wrażenie, że PiS jest tym samym, co Platforma. Prosty chłopak, nasz Zbyszek z Mielca, pojechał do Warszawy i już chce robi to co PO robiła przez lata: wciska ludziom kit, że gadał z samym ministrem i uważa tak się robi politykę. PO długo na tym jechała, ale ludzie w końcu się połapali, że wszystko to kit, tak jak bieganie Kopaczowej po pociągu i patrzenie ludziom w kotlety. Wygląda na to, że starosta Tymuła z PiS wcale nie chce tego zmienić. Jemu chodził tylko o to, żeby role się odwróciły i żeby to on robił wariatów z ludzi. W końcu starosta to jeden ze 109 najbliższych współpracowników prezesa.

Pani i Panowie z mieleckiego PiSu, czy chcecie tak jak Tymuła kopiować wszystkie patologie PO?